Marcin Krzyżewski

Impreza folkowa w OKU
Pożegnanie Tomka Winiarskiego

No i wydarzylo sie...

25 lutego (w ostatni piatek) w Klubie "Oczko", jak Wam zapewne wiadomo, odbyl sie bardzo sympatyczny koncert folkowy.

Takiego oblezenia publicznoscia Klub ten nie przezywal juz chyba bardzo dawno (wyjatkami sa tylko cykliczne koncerty "O.N.Z."). Nie dosc, ze w celu zdobycia nieco wiekszej powierzchni trzeba bylo wyniesc kilka stolow na korytarz, to czesc ludkow, majac problemy z konstruktywnym przedostaniem sie do wewnatrz, impreze spedzila wlasnie na tymze korytarzu, przy szeroko otwartych drzwiach, chwalac sobie najbardziej doplyw troche swiezszego powietrza i wolniejsze zagrzewanie sie chmielowej delekty.

Koncert naglasnial tradycyjnie Pan Marek i trzeba mu przyznac, ze wykazal sie duza czujnoscia i sprawnoscia, za co naleza mu sie ogromne podziekowania. A latwo wcale nie bylo bo procz przewidzianych programem wystepow mialy jeszcze miejsce dwie mile niespodzianki.

Po "BRACTWIE WIANKI SAMAGRI", ktore mozna bylo uslyszec pierwszy raz od kilku miesiecy i "MELTRAD", ktory zaimponowal mi niemalym progresem w tworzeniu nowych utworow, na scenie zupelnie nieoczekiwanie (a nawet prawie zupelnie nieoczekiwanie dla organizatora - reprezentanta POLSKIEJ SCENY FOLKOWEJ A.K.I., w mojej osobie) na scenie pojawil sie najpierw "SLAINTE!", z Pawlem Dziemskim (dudy galicyjskie) na czele a nastepnie czesc skladu "GREEN VELVET BAND" z Marcinem Kozakiewiczem grajacym na zakupionym jakis czas temu w Szkocji melodeonie.

I to juz przesądzilo o celtyckim charakterze imprezy. Po "niespodziankach" wszedl bowiem na scene gospodarz imprezy "PRZYLADEK STAREJ PIESNI", ktory obok kilku kawalkow ze swojego, starego materialu (to z okazji pewnego podsumowania muzycznego, zwiazanego z odejsciem od zespolu Tomka Winiarskiego) zaprezentowal utwory ze swojego bretonskiego, folk-rock-funky-wego albumu, ktory ukaze sie juz niebawem.

Wielka przyjemnosc zrobili muzycy zespolu "SLAINTE!" grajac po zakonczeniu "wlasciwych" koncertow dla wlasnej i sluchaczy przyjemnosci, tworzac bardzo sympatyczny klimat. Juz bez pelnego naglosnienia pociagneli oni prawie do 2:00 w nocy nie pozwalajac swoja muzyka tak po prostu wyjsc z Klubu.

Na dudach galicyjskich Pawla podgrywal tez przez jakis czas Marcin Ruminski z zespolu "SHANNON". Na imprezie pojawili sie takze przedstawiciele "OPEN FOLK" w osobie Mirka Kozaka jak rowniez czesc skladu "DUD JULIANA" oraz przybylych razem z Marcinem Ruminskim, prosto po premierze prasowej "Piotrusia Pana" w Teatrze Muzycznym "Roma" (bo odbyla sie ona wlasnie 25.02 a nie jak zapowiadalem wczesniej 17.02, z przyczyn niezaleznych ode mnie), muzykami zespolu "RIVENDELL" i Wiktorem Golcem (niestety bez swoich bebnow ale za to z pierwszoklasowa ochota do zabawy). Nie ma im sie zreszta co dziwic , gdyz po pierwsze bylby "malutki" klopot z przetransportowaniem tych instrumentow (najwiekszy beben, jak juz kiedys wspominalem, ma prawie dwa metry srednicy), po drugie i tak byli wystarczajaco zmeczeni po wielu dziesiatkach prob przeedpremierowych.

Okolo 19:30, na jakies pol godziny, ujawnil sie tez na koncercie, wiecznie gdzies spieszacy zarzadca naszej, niedzialajacej na razie jeszcze listy dyskusyjnej, Karol "Karol" Ejgenberg.

Podsumowujac, zrobil sie bardzo sympatyczny, nieomalze rodzinny klimat. Osobiscie nie slyszalem zadnych slow krytyki a nawet wrecz przeciwnie, wiele osob podchodzilo do mnie z podziekowaniami za wspaniala impreze.

Nieskromnie rowniez dodam, ze podobal sie tez nowy material "PRZYLADKA STAREJ PIESNI". Odpowiadam wiec na liczne pytania dotyczace terminu wydania tej plyty, ze ukaze sie ona na pewno przed wakacjami. Kiedy dokladnie to trudno okreslic gdyz zespol chcialby ja "dobrze" wydac i wypromowac (bo material jest wart wykonania takich ruchow) a to sa dosc skomplikowane dzialania ze wzgledu na wiecznie braki budzetowe. Przed wakacjami jednak (chocbym mial stanac na glowie) bedzie on dostepny do zanabycia droga kupna!

Jedynym zgrzytem, o jakim uslyszalem (zreszta dopiero dnia nastepnego) od goszczacego nas w swych "Oczkowych progach" Tadeusza Chlabicza byl fakt, ze komus z dyrekcji OKO nie spodobalo sie podobno, ze tak duzo Was na impreze przybylo. Ale jesli muzyka folkowa bedzie miala tylko takie "problemy", to ja "jestem za a nawet przeciw!" :-).

Ze swojej strony uwazam, ze impreza byla bardzo udana. Jestem z niej zadowolony i mysle, ze takie przyjemne rzeczy powinny odbywac sie czesciej, do czego osobiscie bede dazyl. Niczym nie ograniczona, spontaniczna integracja zespolow, muzykow i sympatykow folka. Chyba wlasnie o to chodzi. Za to wszystko wszyskim, a w szczegolnosci wystepujacym zespolom, bardzo dziekuje. Jeszcze na zakonczenie, na wlasne usprawiedliwienie (na w razie czego) motto, ktore zawsze wypowiadam po wszystkich imprezach, w ktorych czynnie biore udzial: "Nie takie sztuki sie kladlo".

I ja tam bylem, piwko (i nie tylko) pilem... :-)

I tym optymistycznym akcentem zegnam sie dzis "juz" z Wami i ide spac. Serdeczne pozdrowionka,

Zielony.

Marcin Krzyzewski
mzielony@kki.net.pl
Polska Scena Folkowa
tel/fax: (22) 774 98 80
Przyladek Starej Piesni
http://www.przyladek.prv.pl


Copyright: Paweł Dziemski 1998, 1999, 2000
Ta strona jest częścią: Pierwszej Polskiej Strony Dudziarskiej