Old Blind Dogs w Poznaniu - Koncert i Warsztaty Dudziarskie, Wrzesien 2001

Old Blind Dogs, Poznan 2001

Jak tylko dotarla do mnie wiesc, ze na tegorocznej edycji Festiwalu Celtyckiego w Poznaniu zagra Old Blind Dogs w swoim nowym wcieleniu przeszedl mnie dreszcz. Decyzja byla natychmiastowa - bilety do Poznania, Hotel, spakowanie ostatniej plyty OBD w celu uzyskania autografow i ruszylismy w droge.

Kilka slow o zespole: OBD jest uwazany za jeden z najlepszych zespolow folkowych w Szkocji. W moim osobistym rankingu znajduja sie w Wielkiej Trojce obok Tannahill Weavers i Battlefield Band. Swoja dzialalnosc rozpoczeli na poczatku lat 90 , zostali zauwazeni dzieki nowatorskiej, aczkolwiek surowej formie wykonan tradycyjnych piesni i melodii szkockich. Na ostatniej plycie nastapil przelom, brzmienie zespolu mocno sie zmienilo, piosenki zaprezentowane na "Worlds Room" sa bardziej podnaszace na duchu. Poprzedni wokalista mial tendencje do wyszukiwania ludowych piesni o roznych makabrycznych zdarzeniach. Ale wracajac do relacji.

Pierwszy koncert mial byc w centrum handlowym M1 - na tak zwanej 'scenie plenerowej' . Jakze wielkie bylo nasze zdziwienie gdy przybywszy na obszar poznanskiego hipermarketu zadnej sceny nie zobaczylismy. Przed jednym z wejsc zagadnelismy kilku osobnikow z instrumentami, ktorzy okazali sie byc zespolem Conor. Od nich dowiedzielismy sie, ze scena jest w srodku hipermarketu, tuz przed wejsciem na hale, gdzie spokojnie, z wozeczkami wypchanymi zakupami przechadzaja sie mieszkancy Poznania i okolic. Okazalo sie takze, ze zespol Baal Kuzest widzac w jakich warunkach ma grac odmowil wystepu. Zaczelismy sie obawiac, ze na nic nasza wycieczka do supermarketu i trzydziesci zlotych wydane na taksowke zeby tam dojechac - taniej wyszloby przejechac sie wlasnym pojazdem do Janek.

Rzeczywistosc okazala sie wrecz groteskowa. Przed scena, na ktorej urzedowali techniczni, co chwile przemykaly rodzinki z wypelnionymi zakupami wozkami. Na szczescie OBD nie zrezygnowali z wystepu i dali porzadny koncert, mimo ze Buzby MacMillan (cytara, bas) nie wygladal zbyt szczesliwie.

Rewolucja w skladzie zespolu po zmianie wytworni na Green Linet okazala sie dobrym posunieciem. Doskonaly wokal i harmonijka Jima Malcolma oraz rewelacyjna gra na dudach Border Pipes Rory'ego Campbella znanego wczesniej z Deaf Shepard wzbogacily i zmienily brzmienie zespolu. Wartosc plyty przywiezionej z Warszawy wzrosla pieciokrotnie - o piec autografow czlonkow zespolu. Trzeba przyznac, ze byli w niemalym szoku, ze plyta zostala zakupiona w Londynie - w Polsce mozna o niej tylko pomarzyc .

Wieczorem w pubie Morgana nastroje byly jeszcze goretsze. Rozpoczal zespol Conor, przez ponad godzine bawili publike swoja muzyka. Potem weszli OBD. Na scenie o wielkosci dwoch metrow kwadratowych zmiescilo sie 5 osob z calym instrumetarium, a co najlepsze, dzieki rewelacyjnemu akustykowi - czlonkowi ekipy szkockiego zepolu - brzmienie nie roznilo sie zbytnio od nagran na CD. W takich chwilach wlasnie okazuje sie ze wlasny akustyk to skarb.

W niedziele na porannych warsztatach w Domu Bretanii John Hardie powiadal o muzyce na skrzypce z roznych czesci Szkocji ilustrujac swe opowiesci przykladami. Mozna bylo uslyszec jak gra sie na skrzypcach Orkadach, Szetlandach, Nizinach czy w Polnocnej Szkocji.

Wreszcie rozpoczely sie warsztaty dudziarskie prowadzone przez Rory'ego Campbell. Rory rozpoczal od anatomii dud Border, zwanymi takze Cauld Wind Pipes, a to z powodu miecha ktorym pompuje sie worek, co zasadniczo odroznia szkockie dudy z nizin od Wielkich Dud Gorskich. Dzieki takiemu rozwiazaniu stroik nie wilgotnieje i nie zuzywa sie tak szybko jak w dudach nadmuchiwanych ustami.

Jak sama nazwa wskazuje dudy Border Pipes pochodza z pogranicza Szkocji i Anglii. Rory zagral na nich kilka tradycyjnych i wlasnych utworow dudziarskich, a nawet fragment piobroach, dlugiej tradycyjnej szkockiej formy, charakteryzyjacej sie dlugimi dzwiekami, dosyc dowolna linia melodyczna i ozdobnikami, ktorych przybywa wraz z rozwijaniem sie melodii. Przedtem prelegent zastrzegl, ze starzy dudziarze szkoccy zatlukliby go piszczalmi burdonowymi, gdyby dowiedzieli sie ze nie gra pibro na Wielkich Szkockich.

Chociaz dudziarz zaprezentowal w zwolnionym tempie kilka trickow charakterystycznych dla szkockiego palcowania (miedy innymi dubbling i barrow), Rory Campbell gra na Border Pipes w swoim wlasnym stylu, nie stosujac sie rygorystycznie do tradycyjnych regul gry na dudach szkockich. Dzieki wyrozumialej przebierce stosuje ornamentacje typowa dla dud angielskich z North Umberland, malych dud szkockich, czy nawet, choc trudno w to uwierzyc, dla irlandzkich Uilleann Pipes.

Co ciekawe na sali znalazly sie takze dwa zestawy dud hiszpanskich Gaita Galega. Jeden przyniosl ze soba Piotrek Fiedorowicz, drugi Rory Cambell. Bylby i trzeci, bo gdyby nizej podpisany wiedzial, ze Rory grywa rowniez i na tej odmianie dud, nie omieszkalby przywiezc swojej Gaity z Warszawy. Jak sie okazalo tradycyjna muzyka Galicji Hiszpanskiej nie jest obca Old Blind Dogs, bo na zakonczenie warsztatow John i Rory wykonali piekna allborade na dudy i skrzypce.

Generalnie czlonkowie Old Blind Dogs byli bardzo przyjazni i wykazali duzo dobrej woli starajac sie przekazac troche wiedzy. Takie wlasnie spotkania powoduja, ze potem siedzi sie dlugimi wieczorami i dusi koze starajac sie uzyskac brzmienie chociaz troche podobne do tego, co slyszalo sie na warsztatach.

Mimo wszystkich niedogodnosci naleza sie takze podziekowania organizatorom, bez ktorych nie byloby szansy na posluchanie w Polsce jednego z najlepszych szkockich zespolow.

Pawel i Justyna Dziemscy


Copyright: Paweł Dziemski 1998, 1999, 2000
Ta strona jest częścią: Pierwszej Polskiej Strony Dudziarskiej