Dudy a Kobza



Ok, dobra możecie mówić "kobza" na dudy, ale co Wam w takim razie przeszkodzi za jakiś czas w mówieniu "masło" na margarynę czy "tramwaj" na autobus? A przecież dudy a kobza to dwa zupełnie inne instrumenty.

Każdy kiedyś na pewno widział Szkota grającego na instrumencie przypominającym skrzyżowanie osła z parowozem - worku z wieloma piszczałkami, wydającym przenikliwe dzwięki. To właśnie dudy! Kobza jest instrumentem strunowym, rodzajem lutni, występującym między innymi w Rumuni. Skąd więc pomyłka w określeniu tych instrumentów? Odpowiedz jest prosta: dudy podhalańskie noszą nazwę Koza. Określenie "Kobza" stosowane do dud jest więc wynikiem nieszczęśliwej pomyłki popełnionej przez twórców z okresu młodej Polski, a skutki tej pomyłki odczuwamy do dziś. Nie jest jednak tak tragicznie jak można sądzić. Coraz więcej ludzi rozróżnia te dwa instrumenty. Dzieje się tak dzięki zwiększającej się popularności muzyki korzeni, oraz coraz większej liczbie festiwali folkowych. Duże zasługi w prostowaniu tej pomyłki ma Wojciech Ossowski prowadzący Klub Folkowy w radiowej Trójce. Nawet w naszej telewizorni rzadko używają błędnej formy. Z drugiej strony, spotkałem się z sytuacją, gdy starzy dudziarze z Wielkopolski dudami określali instrumenty nadmuchiwane dymką, podczas gdy dudy nadmuchiwane ustami nazywali właśnie... tak, tak kochani - "kobzą"

Jednak nieszczęsnej onomatopeicznej "Kobzy" nie pozbędziemy się jeszcze długo.

Dudy i Kobzę zeskanowała mi Justyna "Joe" Opalińska, za co serdelecznie dziękuję!


Copyright: Paweł Dziemski 1998, 1999, 2000
Ta strona jest częścią: Pierwszej Polskiej Strony Dudziarskiej